10 MIEJSC NA PODLASIU, KTÓRE CIĘ ZASKOCZĄ

Podlasie, a ściślej rzecz ujmując – dzisiejsze województwo podlaskie, to jeden z najczęstszych celów slowroadowych wypraw. Dzięki budowie drogi ekspresowej S8 region ten stał się niezwykle łatwo dostępny. Dziś podróż z Warszawy do stolicy województwa zajmuje około dwóch godzin. Jeszcze 15 lat temu tyle samo czasu poświęcało się na sam wyjazd z zatłoczonej stolicy w stronę Radzymina. Teraz podróżuje się komfortowo, bezpiecznie i płynnie, zmierzając prosto na wschód.
Podlasie to kraina specyficzna. Gdybyśmy chcieli trzymać się sztywno granic historycznych, wywołalibyśmy spore zamieszanie. Jednak w XXI wieku, zostawiając na boku dawne spory geograficzne i historyczne, warto zauważyć, że od dwóch dekad w świadomości turystów utrwala się nowy przebieg granic regiony, który powszechnie nazywamy Podlasiem. Obok „klasyków” takich jak Tykocin, Kruszyniany czy Białowieża, postanowiłem odnaleźć miejsca poza utartymi szlakami. Oto 10 punktów na Podlasiu, które zaskoczą nawet tych, którzy twierdzą, że znają ten region na wylot.
Muzeum Siekier w Wojtówce
Muzeum Siekier we wsi Wojtówka to jedno z moich największych odkryć z marca 2026 roku. To miejsce idealnie dowodzi, że na Podlasiu wciąż powstają unikatowe inicjatywy z ogromnym potencjałem. Muzeum jest częścią Wioski Mnicha (nazwa pochodzi od nazwiska właścicieli) – agroturystyki położonej z dala od cywilizacji, wśród malowniczych pól i lasów.
W jednym z drewnianych budynków zgromadzono imponującą kolekcję ponad 2300 siekier i toporów. Pochodzą z różnych zakątków świata i zostały pogrupowane w niezwykle pomysłowy sposób – wiele z nich wyeksponowano na starych, otwieranych drzwiach. Choć mogłoby się wydawać, że siekiera to proste narzędzie, które zawsze wygląda tak samo, przyglądając się egzemplarzom z Japonii czy Kanady, od razu dostrzeżemy kunszt i różnice w ich budowie. Ale to nie wszystko. Na sąsiedniej posesji czeka Muzeum Emalii, kuźnia oraz stolarnia. Właściciele zgromadzili tam niesamowite zbiory: od tablic emaliowanych, po setki młotków, dłut, nożyc, strugów, hebli i wiertnic.
Dojazd – kliknij TUTAJ
Moai w Knyszewiczach
Co w niewielkich Knyszewiczach robi rzeźba Moai? Czy ta podlaska wioska ma jakiś ukryty związek z Wyspą Wielkanocną? Pytań, które cisną się na usta, jest mnóstwo. Część odpowiedzi uzyskacie, skanując kod QR umieszczony bezpośrednio na rzeźbie. W rzeczywistości to bardzo oryginalna „kapsuła czasu” stworzona przez Stanisława Nicewicza.
Moai stoi na jego działce, tuż obok domu, w którym mieszka z żoną Joanną. Rzeźba przyciąga nie tylko ciekawskich sąsiadów, ale i turystów, których w te strony przywiodła pinezka w Mapach Google. Będąc na miejscu, warto spróbować spotkać się z samym pomysłodawcą. Asia i Stanisław prowadzą gospodarstwo rolne, więc przy odrobinie szczęścia, poza dawką lokalnych opowieści, będziecie mogli kupić u nich autentyczne, wiejskie produkty.
Dojazd – kliknij TUTAJ
Skit w Odrynkach
Potocznie nazywa się go Skitem w Odrynkach, ale oficjalnie to Skit Świętych Antoniego i Teodozjusza Pieczerskich. Słowo „skit” oznacza prawosławną pustelnię. Z zasady buduje się je w miejscach oddalonych od cywilizacji i trudno dostępnych – na bagnach, w gęstych kniejach czy, jak w przypadku Odrynek… na wyspie!
Legendarny ojciec Gabriel, który założył pustelnię w tym miejscu, wybrał niezwykle dziki zakątek w dolinie Narwi. Pustelnia ze wszystkich stron otoczona jest mokradłami. Wiosną oraz w czasie deszczowego lata można się do niej dostać jedynie dzięki długiej, drewnianej kładce, która sama w sobie jest elementem wprowadzającym w stan wyciszenia. Skit powstał całkiem niedawno, bo w 2009 roku, więc nie szukajcie tu wiekowych zabytków. Znajdziecie tu jednak coś znacznie cenniejszego: autentyczny spokój. Po terenie często oprowadzają prawosławni mnisi, którzy z niezwykłą łagodnością opowiadają o swoim codziennym życiu w tym odosobnionym miejscu.
Dojazd – kliknij TUTAJ
Synagoga w Orli
Hasła „synagoga” i „Podlasie” automatycznie przywołują skojarzenie z Tykocinem, gdzie stoi dostojna Wielka Synagoga. Jednak znacznie mniej znanym, a równie fascynującym zabytkiem kultury żydowskiej jest murowana synagoga w Orli. Powstała ona w miejscu dawnej, drewnianej świątyni, a w jej obecnej formie przenikają się style klasycystyczny, renesansowy oraz późny barok.
Odzwierciedla to liczne zmiany wprowadzane podczas przebudów w XVIII i XIX wieku, choć pierwotna murowana bryła miała powstać już w wieku XVII. Aż do wybuchu II wojny światowej synagoga służyła lokalnej społeczności, by później – zdewastowana przez Niemców – pełnić funkcję szpitala i magazynu. Choć budowla znajduje się dziś w stanie dalekim od czasów dawnej świetności, nadal robi ogromne wrażenie i świadczy o zamożności orlańskich Żydów, którzy ją wznieśli. Do połowy XX wieku była to jedna z nielicznych murowanych budowli w całej okolicy. Synagoga jest udostępniona dla zwiedzających, warto jednak pamiętać o wcześniejszej rezerwacji telefonicznej.
Dojazd i kontakt – kliknij TUTAJ
Kraina Otwartych Okiennic
Trześcianka, Puchły i Soce – to trio najczęściej wymieniane w kontekście Krainy Otwartych Okiennic. To właśnie te miejscowości stały się symbolem tradycyjnej podlaskiej architektury, przyciągając wzrok charakterystycznymi okiennicami i kunsztownymi zdobieniami na szczytach domów. Są to tzw. wyrezki – drewniane elementy dekoracyjne z misternymi motywami roślinnymi i zwierzęcymi. Choć można je spotkać w wielu miejscach regionu, to właśnie w tych trzech wsiach ich zagęszczenie jest największe.
Jeśli jednak chcecie poczuć ten klimat bez turystycznego zgiełku, udajcie się nieco dalej wzdłuż doliny Narwi. Warto odwiedzić Ciełuszki, Kaniuki czy Ploski – tam również zachował się tradycyjny układ gospodarstw i autentyczne zdobienia snycerskie. Na ławeczkach przed domami, szczególnie w ciepłe dni, wciąż przesiadują wiekowi mieszkańcy. Warto zatrzymać się choć na chwilę, by uciąć sobie z nimi krótką pogawędkę. To niezwykle serdeczni ludzie, którzy mają otwarte nie tylko okiennice swoich domów, ale przede wszystkim serca dla przyjezdnych.
Dojazd – Trześcianka
Dojazd – Puchły
Dojazd – Soce
Dąb Dunin w Przybudkach
Trwają nieustanne spory o to, jak stary jest naprawdę Dąb Dunin. Jedne źródła szacują jego wiek na 400, inne na 350 lat. W obliczu jego majestatu nie ma to jednak większego znaczenia. To prawdziwy kolos o wysokości 13 metrów, którego obwód – w zależności od miejsca pomiaru – sięga od 5,3 do nawet 7 metrów!
O „Strażniku Puszczy” (to jego alternatywna nazwa) zrobiło się głośno w 2021 roku, kiedy to bezapelacyjnie zwyciężył w konkursie na Europejskie Drzewo Roku, zdobywając tysiące głosów. Od tego czasu stał się jednym z najchętniej odwiedzanych punktów na mapie regionu. Znajdziecie go przy szutrowej drodze na skraju wsi Przybudki (gmina Narew). Choć kondycja tego sędziwego drzewa jest obecnie trudna, specjaliści nieustannie podejmują próby jego ocalenia, by ten niezwykły pomnik przyrody mógł trwać na straży podlaskiego krajobrazu jak najdłużej.
Dojazd – kliknij TUTAJ
Zagroda Pokazowa Żubrów w Kopnej Górze
Podlasie to kraina dzika w każdym tego słowa znaczeniu. Poza niedźwiedziami, które w naszym kraju spotkać można niemal wyłącznie w górach, występują tu niemal wszyscy przedstawiciele nizinnej fauny. Wśród nich prym wiodą oczywiście żubry. Choć od lat przyciągają one miłośników przyrody głównie do Białowieży, warto skierować wzrok również na Puszczę Knyszyńską.
To właśnie tutaj, w Kopnej Górze, Nadleśnictwo Supraśl stworzyło wyjątkową Zagrodę Pokazową Żubrów. Leśnikom należą się za nią ogromne brawa – teren jest przestronny i urozmaicony, co pozwala zwierzętom czuć się swobodnie. Z bezpiecznej odległości możemy podziwiać żubry w różnych sceneriach: od pory karmienia przy paśnikach, po leniwe popołudnia w zacienionych zagajnikach. Obserwację ułatwiają dobrze rozmieszczone wieże widokowe oraz specjalna konstrukcja ogrodzenia, która nie zakłóca kontaktu z naturą.
Dojazd – kliknij TUTAJ
Pracownia rzeźbiarska Marka Szyszko w Chwaszczewie
Marek Szyszko to rzeźbiarz mieszkający w malowniczej wsi Chwaszczewo, u którego czas jakby się zatrzymał. W jego pracowni powstają zabawki „jak za dawnych lat” – proste, drewniane konstrukcje, które urzekają pomysłowością. To w stu procentach ręczna praca, dzięki czemu każdy przedmiot ma duszę i natychmiast wywołuje uśmiech na twarzach zarówno dzieci, jak i dorosłych.
Niekiedy wystarczy jeden delikatny ruch, by w rzeźbach ożyła magia: drewniany bocian zaczyna poruszać skrzydłami, a kolorowa kaczuszka posłusznie „schodzi” po deseczce. To rzemiosło w najczystszej postaci, które uczy nas doceniać prostotę. Jeśli chcecie odwiedzić pracownię pana Marka i zobaczyć ten proces na własne oczy, koniecznie umówcie się z nim wcześniej telefonicznie.
Dojazd i kontakt – kliknij TUTAJ
Podlaskie Muzeum Kultury Ludowej w Wasilkowie
Choć niektóre podlaskie wsie – jak Plutycze, Soce czy Kaniuki – wciąż przypominają „żywe skanseny”, wizyta w Podlaskim Muzeum Kultury Ludowej w Wasilkowie pozwala spojrzeć na nie z innej perspektywy. Dopiero tutaj, zestawione obok siebie domy kryte strzechą i stare zabudowania gospodarskie pokazują, jak bardzo podlaska architektura drewniana ewoluowała na przestrzeni lat.
W Wasilkowie udało się ocalić wiele unikatowych obiektów: dawne kuźnie, stodoły czy majestatyczny młyn. Poza samymi budynkami w zbiorach znajdują się tysiące eksponatów – przedmiotów codziennego użytku, bez których kiedyś nie mógł funkcjonować żaden tutejszy dom.
Dojazd – kliknij TUTAJ
Waniewo nad Narwią
Narwiański Park Narodowy to królestwo dzikiej natury w skali, którą trudno znaleźć gdziekolwiek indziej w Polsce. To nie jest marketingowy slogan – ogromna część parku to po prostu niedostępne dla człowieka mokradła. Poza nielicznymi ścieżkami turyści rzadko zapuszczają się w głąb tego labiryntu. Nawet zwiedzanie z perspektywy kajaka ma swoje ograniczenia: siedząc nisko na wodzie, pośród wysokich trzcin, rzadko dostrzegamy ogrom tej doliny.
Jednym z najlepszych miejsc, by poczuć potęgę „Polskiej Amazonii”, jest wieś Waniewo. Niegdyś ważne miasto przy przeprawie na szlaku łączącym Koronę z Litwą, dziś jest spokojną osadą. To tutaj zaczyna się słynna drewniana kładka łącząca Waniewo ze Śliwnem. Jej bieg kilkukrotnie przecinają kanały, przez które przeprawiamy się za pomocą pływających pomostów napędzanych siłą własnych rąk. Stojąc pośrodku kładki, otoczeni bezkresem bagien, można prawdziwie poczuć, czym jest dzicz. Przed wejściem na pomost pamiętajcie o wykupieniu biletu wstępu do Parku – możecie to zrobić online lub w punktach kasowych w Waniewie i Kurowie.
Dojazd – kliknij TUTAJ
Bilety do Narwiańskiego Parku Narodowego








































