9 WIDOKOWYCH PRZEŁĘCZY W DOLOMITACH NA KTÓRE DOJEDZIESZ SAMOCHODEM

Obiektywnie rzecz biorąc, Dolomity są jedną z najpiękniejszych części Alp. To stwierdzenie broni się samo, bo choć piękne góry znajdziemy w Słowenii, Austrii, Niemczech, Szwajcarii czy Francji, to nigdzie szczyty nie prezentują się tak zjawiskowo. Poczucie niezwykłości Dolomitów potęguje również ich specyficzna i odmienna od reszty alpejskiego łańcucha budowa geologiczna. Zbudowane są głównie z minerału nazywanego dolomitem. Nazwa tego minerału pochodzi od francuskiego geologa Deodata Dolomieu, który jako pierwszy wyodrębnił go pod koniec XVIII wieku. Dolomity na tle Alp wyróżniają się również tym, że zamiast klasycznych grzbietów spotyka się w nich strzeliste skalne ściany, które gwałtownie pną się w górę z rozległych dolin.
Kiedy jechać?
Wiele osób Dolomity kojarzy głównie z zimą, kiedy to górskie stoki są rajem dla narciarzy. Latem dominują w nich miłośnicy wspinaczki i pokonywania via ferrat, czyli „żelaznych dróg”. A jak w tym kalendarzu odnaleźć się ma miłośnik niespiesznej jazdy i podziwiania górskich widoków? Tu sprawa nieco się komplikuje, bo bardzo dużo zależy od pogody. Nawet jeśli w dolinach panuje już zielona wiosna, to wysoko w górach śnieg potrafi zalegać aż do początku czerwca. Zdarza się też, że nagłe załamanie pogody przynosi obfite opady śniegu. Szukając zatem „złotego środka”, dobrze jest wybrać się w Dolomity w pierwszej połowie lipca. Dlaczego taki termin? Tak podpowiada mi moje niemal 15-letnie doświadczenie z tymi górami, i sam wybrałem właśnie taki okres na podróż Mazdą MX-5 w Dolomity.
Już wyjaśniam: pierwsza połowa lipca oferuje bardzo długie dni. To ważny aspekt podróży po najciekawszych punktach widokowych, bo nie trzeba nigdzie się spieszyć. W realiach turystycznych ten okres to już nie „martwy sezon”, ale jeszcze nie „szczyt sezonu”, który rozpoczyna się zazwyczaj na początku sierpnia. Pogoda jest „raczej” stabilna i nie powinien padać śnieg. To, że nie powinien, nie oznacza, że może nie spaść. Wiele lat temu 22 czerwca, czyli w pierwszy dzień lata, stałem w Dolomitach w śniegu za kolana. Wyzwaniem mogą być jednak burze, które zazwyczaj pojawiają się późnym popołudniem.
Do kolejnych plusów pierwszej połowy lipca z pewnością zaliczyć można to, że niemal wszystko działa – hotele, restauracje, sklepy, a co najważniejsze – schroniska i kolejki górskie. Dla Polaków, przyzwyczajonych do tego, że schroniska w górach czynne są 365 dni w roku, zaskoczeniem może być fakt, że nawet w popularnych miejscach w Dolomitach tego typu miejsca otwierane są czasem tylko na dwa czy trzy miesiące. Kolejki górskie również nie zawsze kursują, a jednak dzięki nim w ekspresowym tempie można przenieść się kilkaset metrów w górę, żeby podziwiać jeszcze piękniejsze widoki niż z przełęczy.

9 widokowych przełęczy
W Dolomity z aparatem jeżdżę od 16 lat. Moja fascynacja tymi górami nie gaśnie od lat. Odwiedziłem je we wszystkich porach roku i byłem we wszystkich topowych i mniej topowych punktach. Od zawsze fascynowały mnie liczne przełęcze, które stanowią doskonałe miejsca widokowe. W niektórych z nich nie trzeba nawet odchodzić daleko od auta, żeby podziwiać piękno gór. Są też takie z których warto wyjechać kolejką na górę czy wyruszyć na prosty szlak po okolicy. Zebrałem całą zdobytą przez lata wiedzę i dzielę się nią świeżo po powrocie z Dolomitów. Pojechałem Mazdą MX-5 sprawdzić i zaktualizować wiedzę. Z różnych stron docierają do mnie informacje o tym, że część z tych dróg może w przyszłości zostać objętych czasowymi limitami ilości samochodów oraz opłatami. Czy tak będzie? Trudno dzisiaj wyrokować, ale warto pamiętać, że ten wpis powstaje w realiach 2026 roku i przed planowanym wyjazdem w kolejnych sezonach warto sprawdzić jak wygląda obecna sytuacja. Widoki z pewnością pozostaną niezmienne, ale zasady na jakich można dostać się w te miejsca mogą ulec zmianie.
Passo Giau
Niekwestionowany faworyt wśród przełęczy w Dolomitach. Passo Giau jest, moim zdaniem, najlepszym z punktów widokowych, do których dojechać można samochodem w tym zakątku gór. Po stromych serpentynach wjeżdża się na wysokość 2236 m n.p.m. Technicznie droga jest zdecydowanie trudniejsza od strony miejscowości Selva di Cadore. Do pokonania jest tam niemal 30 serpentyn, a miejscami droga jest bardzo stroma. Od strony Cortiny d’Ampezzo podjazd jest również solidny, ale zdecydowanie mniej wymagający.
Widoki z Passo Giau rozpościerają się na wszystkie strony świata. Szczyty są zarówno „blisko”, jak i daleko. Na horyzoncie rysuje się sylwetka Marmolady (najwyższego masywu Dolomitów). W pobliżu przełęczy przebiega wiele szlaków i ścieżek. Polecam wybrać się na ok. godzinny spacer na pobliską przełęcz Forcella Giau, z której rozpościera się piękny widok na Monte Pelmo i Civettę.
Parking
Na samej przełęczy znajduje się niewielki prywatny parking należący do restauracji po drugiej stronie drogi. O ile rzeczywiście nie jest się jej klientem, to odradzam parkowanie, bo właściciel ma bardzo czujne oko. Z innych możliwości zatrzymania samochodu pozostają większe i mniejsze zatoczki przy drodze. Nieco poniżej przełęczy od strony Cortiny d’Ampezzo znajduje się spora przestrzeń, którą zazwyczaj oblegają kampery.
Dojazd – KLIKNIJ TUTAJ
Passo Falzarego
Przez Passo Falzarego na wysokości 2105 m n.p.m. przebiega ważna lokalna droga łącząca Cortinę d’Ampezzo z doliną Livinallongo. Spotykają się na niej drogi z trzech kierunków i panuje tam całkiem spory ruch. Z samej przełęczy widoki nie są tak spektakularne jak w przypadku pobliskiego Passo Giau, bo to miejsce ma nieco inny charakter. Nad głowami pną się tam pionowo w niebo potężne skały szczytów Lagazuoi i Tofana di Rozes. Czuje się potęgę i ogrom tych skalnych kolosów. Wprawne oko dostrzeże liczne ślady z czasów I wojny światowej, kiedy to o Passo Falzarego toczyły się zacięte walki między wojskami włoskimi a austriackimi.
Na Lagazuoi wjechać można kolejką, co zdecydowanie polecam. Ze szczytu rozpościera się piękna panorama, m.in. na Marmoladę, Cristallo, Averau i Civettę. Z opcji spacerowych godnym polecenia miejscem jest pobliskie jeziorko Lago Limides. Dojście do niego nie jest trudne i zajmuje ok. 45 minut. Widoki z pewnością wynagradzają trud podejścia!
Parking
Dość duży parking znajduje się przy budynku kolejki linowej na Lagazuoi. Pozostałe miejsca rozsiane są po okolicy. Jeśli przełęcz jest zapełniona, trzeba zjechać nieco w kierunku Cortiny d’Ampezzo, gdzie ok. 1 km poniżej znajduje się rozległy parking.
Dojazd – KLIKNIJ TUTAJ
Kolejka Lagazuoi
Passo Valparola
Ta przełęcz ściśle wiąże się z Passo Falzarego, bo znajduje się w jego sąsiedztwie. Przejazd między nimi nie zajmuje więcej niż 5 minut. Widoki zmieniają się jednak diametralnie, więc warto się tam wybrać. Po drodze napotyka się muzeum poświęcone czasom I wojny światowej. Z jego okolic rozpościera się piękny widok na masyw Marmolady. Kiedy dojedzie się do miejsca, w którym droga zaczyna biec w dół, warto zatrzymać się w zatoczce na górze, żeby zobaczyć masyw Sella.
Parking
Niewielki parking znajduje się przy restauracji. Miejsc do zaparkowania (uwaga na kamieniste podłoże) szukać można również przy drodze z Passo Falzarego.
Dojazd – KLIKNIJ TUTAJ
Passo Gardena
Z wysokości 2136 m n.p.m., na której znajduje się Passo Gardena, zjawiskowo wyglądają ściany masywu Sella. Sama przełęcz nie jest rozległa, więc żeby zobaczyć nieco więcej, trzeba wybrać się na spacer po okolicy. Polecam podejść ścieżkami czy drogami biegnącymi po północnej stronie przełęczy. Już dosłownie po 5 minutach spaceru widoki zmienią się nie do poznania, a jeśli ktoś zdecyduje się wejść aż pod same ściany masywu Cir, to jego wysiłek zostanie nagrodzony jednym z najpiękniejszych widoków na masyw Sella.
Parking
Na samej przełęczy znajduje się płatny parking (wjazd za szlaban, opłata w automacie). Jak wspomniałem, przełęcz nie jest duża, więc nie ma tam wielu opcji do zatrzymania. Zatoczki przy drodze w najbliższym otoczeniu zostały zasypane kamieniami i nie ma mowy, żeby zatrzymać w nich samochód.
Dojazd – KLIKNIJ TUTAJ
Passo Sella
Wjeżdżając na wysokość 2240 m n.p.m., zyskuje się możliwość podziwiania masywu Sassolungo. Przełęcz sama w sobie nie jest ciekawym miejscem i poza jedną ścieżką, która rozpoczyna się przy hotelu, nie ma tam zbyt wielu opcji na urozmaicenie widoków. Co istotne, na samej przełęczy nie ma oficjalnego parkingu – ten znajduje się sporo niżej. To z pewnością bardzo widokowe miejsce, ale z mojego doświadczenia, popartego kilkukrotnym przejazdem Mazdą MX-5, wynika, że lepiej ograniczyć się do podziwiania panoram z okien samochodu, a czas lepiej poświęcić na spacery na Passo Gardena czy Passo Pordoi.
Parking
Duży płatny parking znajduje się poniżej przełęczy przy dolnej stacji kolejki Forcella del Sassolungo. Przy drodze znajduje się kilka zatoczek do zatrzymania, ale mają one ostre, kamieniste podłoże. Po drugiej stronie przełęczy droga od razu ma mocny spadek w kierunku Canazei, i jednocześnie znikają widoki.
Dojazd – KLIKNIJ TUTAJ
Passo Porodi
Passo Pordoi (2239 m n.p.m.) to prawdziwa legenda i jeden z najwyżej położonych asfaltowych punktów w tej części gór, stanowiący kluczowy element słynnej pętli Sella Ronda. To miejsce, które każdy kierowca zapamięta na długo. Droga z obu stron to wręcz hipnotyzująca sekwencja ciasnych serpentyn – od strony Canazei jest ich 28, a od strony miejscowości Arabba aż 33. Rytmiczne pokonywanie tych zakrętów Mazdą MX-5, z otwartym dachem i wiatrem we włosach, to absolutna kwintesencja czerpania radości z niespiesznej jazdy. Trzeba jednak zachować pełne skupienie, bo w sezonie letnim z zakrętami mierzą się tu setki kolarzy szosowych i motocyklistów.
Widoki z samej przełęczy robią ogromne wrażenie, ale prawdziwa górska magia zaczyna się, gdy zdecydujemy się na wjazd kolejką linową na Sass Pordoi (2950 m n.p.m.), nazywany „Tarasem Dolomitów”. Wjazd zajmuje zaledwie kilka minut, a u góry otwiera się absolutnie kosmiczny, surowy krajobraz płaskowyżu Sella. W oddali dumnie pręży się najwyższy szczyt Dolomitów – Marmolada. To idealna przestrzeń na to, by wyciągnąć aparat i złapać kilka niesamowitych, szerokich kadrów. Będąc na samej przełęczy, warto też przespacerować się w kierunku historycznego ossuarium z czasów I wojny światowej, odchodząc od gwarnego centrum przełęczy i ciesząc się górską ciszą.
Parking
Na samej przełęczy, w bezpośrednim sąsiedztwie dolnej stacji kolejki, znajduje się bardzo duży, płatny parking. Ze względu na ogromną popularność tego miejsca, w środku letniego dnia znalezienie wolnej luki może jednak zająć dłuższą chwilę. Podobnie jak w przypadku innych słynnych przełęczy, najlepiej celować w godziny poranne lub późniejsze popołudnie.
Dojazd – KLIKNIJ TUTAJ
Kolejka Sass Pordoi
Passo San Pellegrino
W tym zestawieniu Passo San Pellegrino (1918 m n.p.m.) samo w sobie jest najmniej widokowym miejscem. Przełęcz otoczona jest górskimi stokami, a droga dojazdowa prowadzi głównie przez las. Nie jest tak, że widoków nie ma wcale, ale w porównaniu z poprzednimi miejscami nie są one aż tak spektakularne. Co innego, jeśli jednak spojrzeć na samą drogę dojazdową. Ta, zarówno od strony Moeny, jak i Falcade, jest po prostu niezwykła. Wymagająca i miejscami bardzo niebezpieczna, ale dostarcza przez to niezapomnianej frajdy z jazdy. Podoba mi się tak bardzo, że specjalnie Mazdą MX-5 z otwartym dachem przejechałem ją dwa razy!
Miało to być zestawienie widokowych przełęczy, i w przypadku Passo San Pellegrino sprawę ratuje możliwość wjazdu kolejką na szczyt Col Margherita. Tam widoki są nieziemskie! Wyłaniają się południowe ściany Marmolady, a z drugiej strony piętrzą się strzeliste iglice masywu Pale di San Martino.
Parking
Na przełęczy znajduje się kilka rozległych, płatnych parkingów.
Dojazd – KLIKNIJ TUTAJ
Kolejka Col Margherita
Passo Valles
Niepozorne i mało znane Passo Valles to, moim zdaniem, idealne miejsce dla tych, którzy chcą złapać oddech od tłumów. Droga wspina się tam na wysokość 2032 m n.p.m., ale ze względu na ukształtowanie terenu i fakt, że podjazd jest bardzo długi, nie ma się poczucia tak znacznej wysokości. Widoki de facto są tylko na jedną stronę. Przed oczami jest tam masyw Civetty, a po prawej stronie fantazyjnie falujące skały na górskich stokach.
Parking
Przełęcz jest bardzo kameralna. Działa na niej schronisko górskie i restauracja, przy których znajduje się niewielki parking.
Dojazd – KLIKNIJ TUTAJ
Passo Rolle
Zestawienie zamyka moja ulubiona przełęcz, czyli Passo Rolle. Jeszcze 10 lat temu istniała możliwość wjazdu samochodem do malowniczo położonego schroniska Baita Segantini. Obecnie droga jest zamknięta dla ruchu i poza wyjątkami (wjazd dla nocujących czy klientów restauracji) nie można się nią poruszać. Sprawa jednak nie jest stracona, bo przejście pieszo tego odcinka to ok. 45 minut spaceru. Zapewniam, że warto! Widoki z pewnością wynagradzają ten wysiłek.
Passo Rolle znajduje się na wysokości 1989 m n.p.m. Przełęcz jest rozległa i góruje nad nią iglica Cimon della Pala, nazywana Matterhornem Dolomitów.
Parking
Na przełęczy znajduje się rozległy parking. Jest to popularne miejsce startu dla turystów pieszych i rowerzystów, więc miejsca szybko znikają, dlatego najlepiej wybrać się tam wcześnie rano lub późnym popołudniem.
Dojazd – KLIKNIJ TUTAJ




































