PIRAMIDY W POLSCE

[Ten wpis powstał w ramach obchodów 10. rocznicy istnienia projektu Slow Road by Mazda]

Piramidy w Polsce? Brzmi to dość egzotycznie, tajemniczo i nieprawdopodobnie. Kulturowo słowo „piramida” jest dla nas obciążone automatycznie pojawiającym się w głowie obrazem egipskiej budowli. Kiedy zajrzymy do Słownika języka polskiego, okazuje się, że definicja piramidy słusznie kojarzy się nam z Egiptem. Czytamy w niej, że piramida to monumentalna budowla w kształcie ostrosłupa o kwadratowej podstawie, budowana w starożytnym Egipcie jako grobowiec dla faraona, także bryła geometryczna o takim kształcie. W tej definicji pojawia się ważne słowo: grobowiec. Czy jednak, gdybym nazwał ten artykuł „Nietypowe grobowce w Polsce”, to byłby on tak samo kuszący? W haśle „piramida” jest coś intrygującego i od setek lat działa ono niczym marketingowy wabik.

Dawno, dawno temu…

Zanim przejdę do opisu konkretnych polskich piramid, chcę rzucić nieco więcej światła na ogólny fenomen budowli tego typu. Jak wspomniałem – kojarzą nam się głównie z Egiptem, ale warto pamiętać, że takie monumentalne grobowce odnajdziemy w wielu miejscach na świecie. Będą różniły się materiałem, z którego je wzniesiono, i wielkością. Wspólnym mianownikiem jest ich przeznaczenie – miejsce pochówku kogoś ważnego: faraona, władcy czy króla. W przypadku Egiptu charakterystyczne są kamienne bloki, z których wzniesiono piramidy. Obserwacje tam ułatwia również to, że dookoła rozciąga się pustynia. Gdyby udać się na poszukiwania piramid do Ameryki Środkowej czy Ameryki Południowej, to szybko okaże się, że w istocie takie budowle tam są, ale często stoją pośród gęstej dżungli. Nie robi to takiego wrażenia, jak samotny ostrosłup otoczony morzem piasku.
Kiedy spojrzymy na karty historii turystyki europejskiej, bez problemu zorientujemy się, że dla tych, których było stać na podróżowanie w XVIII czy XIX wieku, Egipt stanowił bardzo popularny kierunek. Były to czasy, w których ludzie świat znali z opowieści, najczęściej przynoszonych przez kupców czy żeglarzy. Nie można uznać nielicznych obrazów, do których dostęp miała garstka ludzi, za nośniki informacji o świecie. O piramidach więc wielu słyszało, ale niewielu je widziało. Ruszali więc tłumnie do Egiptu możni ówczesnego świata, żeby na własne oczy zobaczyć te niecodzienne budowle. W naszym europejskim kręgu kulturowym nie mieliśmy dla nich punktu odniesienia. Modne w początkach turystyki podróże do Włoch, Francji czy na wyspy Morza Śródziemnego dostarczały wielu pięknych widoków architektury, ale piramid w nich nie było.
Nie jestem przekonany, czy w kontekście grobowca słowo „moda” będzie odpowiednie. Stało się jednak tak, że niektórzy przedstawiciele bogatych rodów zapragnęli, żeby pochowano ich w piramidach. Kiedy spojrzy się na mapę rozmieszczenia tych budowli na terenie dzisiejszej Polski, jasno widać, że nie był to wyłącznie lokalny trend. Powstało więc sporo grobowców o kształcie piramidy. Najszybszym skojarzeniem z pewnością jest ta stojąca w Rapie, małej mazurskiej wsi. Od wielu lat jest to popularne miejsce, do którego zaglądają liczni turyści odpoczywający na Warmii i Mazurach. Inne, moim zdaniem, pozostają w cieniu i są „atrakcjami” o znaczeniu lokalnym. Pora, aby wyszły z cienia!

Starsze niż piramidy

Zanim wyruszymy w podróż po polskich piramidach chcę zwrócić uwagę na jeszcze jeden temat. Chodzi mi o kujawskie grobowce. Kiedy myślimy o starożytnych, monumentalnych grobowcach, nasza wyobraźnia zwykle wędruje ku spalonym słońcem piaskom Egiptu. Tymczasem w sercu Polski, ukryte w cieniu drzew w rejonie Parków Kulturowych w Sarnowie czy Wietrzychowicach, drzemią konstrukcje niezwykłe i tajemnicze. Te potężne grobowce megalityczne wzniesiono już w IV tysiącleciu p.n.e.. Przez wieki ogromne nasypy ziemne, obwarowane wielkimi głazami, budziły lęk i fascynację okolicznej ludności. Z uwagi na ich imponującą formę, zrodziły się wokół nich liczne legendy, a miejscowi nazywali je „żalnikami” lub wprost – „grobami olbrzymów”. Trudno się dziwić tym przekazom, skoro niektóre z megalitów, jak na przykład ten badany w miejscowości Gaj, osiągały pierwotnie długość aż 126 metrów! Prawdziwy dreszcz emocji budzi jednak to, co archeolodzy odnaleźli pod zwałami ziemi. Badania jednego z grobowców zbiorowych ujawniły mroczne ślady z przeszłości…Spacerując dziś leśnymi ścieżkami między tymi uśpionymi kolosami, czuć wyraźnie ciężar tysiącleci i niepokojącą tajemnicę, która wciąż unosi się w powietrzu.

Nie jestem historykiem, ani znawcą tematu. Zainteresowanych pogłębieniem wiedzy na ten temat odsyłam m.in. do bardzo ciekawej rozmowy z dr Danutą Żurkiewicz na kanale „Historyczny Top – Szymon Słodowy”.

Piramida rodziny Skrzyńskich w Zagórzanach

Ten monumentalny grobowiec wyglądem przypomina bardziej starożytną świątynię niż typowe galicyjskie mauzoleum. Piramida w Zagórzanach to dzieło wybitnego architekta Teodora Talowskiego, który na zlecenie arystokratycznego rodu Skrzyńskich stworzył budowlę niezwykłą, pełną rozmachu i tajemniczości. Wzniesiona w pierwszej połowie XX wieku budowla łączy w sobie egipską, surową formę ostrosłupa z potężnym krzyżem na szczycie, co daje fascynujący efekt wizualny. W jej wnętrzu spoczywają członkowie rodziny, w tym Aleksander Skrzyński – dawny premier II Rzeczypospolitej. Potężne kamienne bloki sprawiają, że budowla wydaje się niemal przeniesiona z innej epoki.

PIRAMIDA
PARKING

Grobowiec Rotmistrza Franciszka Łakińskiego

Kolejna niezwykła budowla przenosi nas do Łazisk, niewielkiej miejscowości w Wielkopolsce. Znajduje się tam grobowiec, który swoim kształtem od razu przywołuje na myśl echa kampanii napoleońskich. Zbudowano go dla rotmistrza Franciszka Łakińskiego, zasłużonego żołnierza wojsk napoleońskich, który swoją fascynację Egiptem przywiózł najprawdopodobniej z dalekich wypraw u boku cesarza Francuzów. Zmarły w 1845 roku oficer zażyczył sobie pochówku właśnie w takiej formie. Z tą piramidą wiąże się piękna, lokalna legenda. Rotmistrz miał rzekomo przepowiedzieć, że Polska odzyska niepodległość dopiero wtedy, gdy posadzone wokół jego grobowca sosny przerosną samą piramidę. Trudno o lepszy wabik na wyobraźnię! Dziś wysoka na około 6 metrów budowla, otoczona wiekowymi drzewami, nadal stoi na swoim miejscu, przypominając o romantycznym marzeniu dawnego żołnierza.

PIRAMIDA
PARKING

Piramida ariańska podkomorzego chełmskiego Pawła Orzechowskiego w Krynicy

Jeśli szukamy na mapie Polski prawdziwego rekordu w tej kategorii, to koniecznie musimy udać się do Krynicy w województwie lubelskim. To tam na zalesionym wzgórzu, zwanym dziś Górą Ariańską, wznosi się prawdopodobnie najstarsza piramida w Polsce! Pochodzi z pierwszej połowy XVII wieku, a więc powstała na długo przed ogólnoeuropejską modą na egiptologię. Jej fundatorem i właścicielem był Paweł Orzechowski, podkomorzy chełmski. Skąd tak nietypowy kształt grobowca w tamtych czasach? Orzechowski był arianinem, co wykluczało tradycyjny pochówek na cmentarzu katolickim. Zdecydował się więc spocząć poza uświęconą ziemią we własnym, imponującym mauzoleum. Wysoka na około 20 metrów budowla z kwadratową podstawą robiła niegdyś kolosalne wrażenie, dumnie wznosząc się nad okolicą. Niestety, podobnie jak wiele tego typu miejsc, padła ofiarą poszukiwaczy skarbów. Dziś to nieco zapomniany, ale wciąż fascynujący pomnik polskiej inności religijnej minionych wieków.

PIRAMIDA
PARKING – niestety nie ma w tym punkcie wyznaczonego parkingu, a zaznaczone miejsce wskazuje punkt z którego żółty szlak prowadzi do piramidy. Alternatywnie można zaparkować w pobliskiej wsi Krynica i przejść szlakiem żółtym z drugiej strony, ale będzie to zdecydowanie dłuższy spacer.

Piramida generała Carla Adolfa Augusta von Eben w Rożnowie

Piramida w Rożnowie wznosi się w sąsiedztwie drewnianego kościoła pw. św. Apostołów Piotra i Pawła. Wyglądem nawiązuje do egipskiej piramidy Cheopsa (oczywiście w miniaturze). Wybudowano ją w 1780 r. na polecenie Carla Adolfa Augusta von Eben und Brunnen. Ten generał armii pruskiej przeznaczył piramidę na rodzinny grobowiec. Zaprojektował go Carl Gotthard Langhans, bardzo znany ówcześnie architekt, autor m.in. berlińskiej Bramy Brandenburskiej. Piramida ma ok. 7,55 m wysokości, a jej podstawą jest prostokąt o wymiarach 9,6 m na 6,60 m. Łącznie pochowano w nim prawdopodobnie 28 zmarłych. Tyle szczątków udało się wyodrębnić naukowcom z Zakładu Antropologii Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Niestety, w 1945 r. Armia Czerwona splądrowała wnętrze piramidy, a następnie liczni poszukiwacze skarbów dopełnili dzieła zniszczenia. Obecnie grobowiec jest zabezpieczony, a jego wnętrze zostało zamknięte.

PIRAMIDA
PARKING

Piramida w Rapie

Siłą tego miejsca jest nieoczywiste położenie. Przemierzając bezkresne przestrzenie pól i lasów, trudno spodziewać się czegoś więcej niż kolejnej wioski rodem z końca świata. Kiedy nagle w lesie oczom ukazuje się piramida, to w takiej okolicy musi ona robić piorunujące wrażenie. Gdy doda się do tego miejscowe legendy o skarbach ukrytych w grobowcu, to trudno się dziwić, że od lat pobudza to wyobraźnię tych, którzy zapuszczą się do wsi Rapa. To na jej obrzeżach stoi grobowiec o niecodziennym wyglądzie, w którym pochowano członków pruskiego rodu baronów von Fahrenheid. Forma grobowca nie jest dziełem przypadku, ponieważ baron Friedrich von Fahrenheid interesował się starożytnym Egiptem. „Piramidę” wzniesiono na początku XIX w. Jej wygląd i pogłoski o skarbach przyczyniły się do ogromnych dewastacji, głównie w czasie I i II wojny światowej.

PIRAMIDA
PARKING

Piramida Trojanowskiego

Moje zestawienie zamyka piramida hrabiego Edwarda Trojanowskiego stojąca w Aleksandrowie Kujawskim. Niestety, jest ona przykładem całkowitego braku szacunku do historii. Przypuszcza się, że hrabia wzniósł niewielką piramidę, żeby chować w niej prochy swoich psów myśliwskich. Są też przesłanki świadczące o tym, że sam chciał być w niej pochowany. Wypędzony po II wojnie światowej ze swojego majątku, zamieszkał w Toruniu, gdzie zmarł w 1954 roku i został pochowany na miejscowym cmentarzu. A co z piramidą stojącą na skraju jego dawnego pałacowego parku? Jest zdewastowana, opatrzona napisami z nazwami lokalnych klubów piłkarskich. Bardzo przykry widok.

PIRAMIDA
PARKING